(NIE)UCZCIWE PRAKTYKI PRZY SPRZEDAŻY KONI

Jak już zapewne wszyscy zdążyli się zorientować od kilku lat obowiązują przepisy w zakresie rękojmi przy sprzedaży zwierząt dające szerokie pole manewru stronom sprzedaży. Ponieważ z praktyki sądowej jasno płynie wniosek, że rękojmia przy sprzedaży koni nie jest zasadniczo niczym ograniczona, to liczba spraw związanych ze zwrotami koni przybywa lawinowo. Jak już wielokrotnie było to …

Ile mamy czasu na zwrot, wymianę albo obniżenie ceny konia?

W poprzednim artykule w skrócie przedstawiłem jak zmieniają się przepisy dotyczące sprzedaży koni. Wiemy już, że znikają nam wady główne, a rękojmia dotyczyć będzie wszelkich wad fizycznych, jakie posiada koń. Obrazowo przedstawiam jak w ogólności wygląda skorzystanie z uprawnień przysługujących z tytułu rękojmi dla umów zawartych do 25 grudnia 2014 roku, a jak dla umów …

Jaki jest koń każdy widzi, ale lepiej zobaczyć go w umowie. Po co nam te papiery?

Temat podpisywania umów przy sprzedaży koni znów powraca jak bumerang. W zasadzie przy wszystkich kwestiach poruszanych w różnych artykułach, wskazuję na konieczność podpisywania umów. Ciągle wskazuję, że czasy niesformalizowanych stosunków opartych na wzajemnym zaufaniu i lojalności stron wobec siebie powoli mijają, a ilość i złożoność transakcji wymaga uregulowania stosunków w drodze pisemnej umowy. Obawiam się, że nic to nie daje, bo wszystkie umowy, które do mnie trafiają w zasadzie są szablonowe i ściągnięte w internetu- żadnych konkretów. Do tej pory temat ten powiedźmy przy „zwykłych” transkakcjach nie był aż tak istotny, bo przecież powszechny jest pogląd, że skoro nic w umowie nie ma, to sprzedający odpowiada za wady główne, a tak w ogóle to prawie wcale nie odpowiada, bo jaki jest koń każdy widzi.

W najnowszym numerze Koni i Rumaków analizuję zmiany przepisów kodeksu cywilnego w zakresie rękojmi przy sprzedaży koni, które od 25 grudnia 2014 roku, a więc już niedługo całkowicie odmienią los sprzedających i kupujących. Otóż znikają wady główne, a nadchodzą wady fizyczne, ot takie zwykłe, jak przy innych zakupach, co oznacza duże zmiany dla środowiska. Od grudnia sprzedaż koni w przypadku braku odmiennych postanowień umownych objęta jest dwuletnią rękojmią za wady fizyczne i prawne. Objęcie rękojmią za wady transakcji sprzedaży koni oznacza, że w przypadku ich wystąpienia możliwe będą różne warianty obniżenia ceny, naprawy wad, wymiany, czy też nawet odstąpienia od zawartych umów. Może się zatem okazać, że śliczny karusek za tydzień albo co gorsza za rok powróci, bo nie jest wystarczająco śliczny jakby się mogło wydawać. W obliczu zmian kodeksu cywilnego ustawodawca  tłumaczy nam co to są te wady i tak wada to na przykład wydanie konia w stanie niezupełnym, zapewnienie o właściwościach których koń nie posiada, czy też sprzedaż konia do celu, do którego on się nie nadaje. Te mgliście określone wady są trudno weryfikowalne w przypadku koni, ale całe szczęście ustawodawca pozostawia nam furtkę uregulowania zasad rękojmi w oderwaniu od przepisów kodeksu w umowie.

Wprawdzie zmiany jeszcze nie weszły w życie, ale Święta tuż tuż… Może zatem się okazać, że nowy konik pod choinkę będzie już kupowany na „nowych zasadach”, wskazuję więc na co warto zwrócić uwagę w umowie.

Umowa powinna zawierać:

  • określenie stanu zdrowia konia (potwierdzone badaniem TUV, które powinno stanowić załącznik do umowy),
  • stopień wyszkolenia konia i wyniki sportowe,
  • informację o dokonanej próbie konia,
  • cel w jakim go nabywamy i oświadczenie stron, że zapoznały się z celem w jakim koń ma być użytkowany oraz, że koń nadaje się do tego celu, co potwierdzają wszystkie wyżej wskazane okoliczności.

Proponowane przykładowe klazule:

1) Sprzedający zapoznał się z celem w jakim nabywany jest koń X, który Kupujący przedstawił Sprzedającemu. Kupujący oświadcza, że dokonał niezbędnych badań, prób i oględzin konia i na tej podstawie oświadcza, że koń posiada cechy umożliwiające wykorzystanie go do zakładanego celu.

2) Kupujący poinformował Sprzedającego, że celem nabycia konia jest użytkowanie konia w sporcie, w dyscyplinie ujeżdżenia na poziomie klasy C. Sprzedający oświadcza, że koń odpowiada stopniem wyszkolenia poziomowi klasy C w dyscyplinie ujeżdżenia, co powierdzają wyniki sportowe stanowiące załącznik do umowy czy też wystarczy co Kupujący potwierdza.

Zważywszy zatem, że może się okazać, iż jaki jest koń nie każdy widzi, to podpisanie umów jest nie tylko wskazane, ale w mojej ocenie konieczne. Wynika to z tego, że po dokonaniu nowelizacji rynek istotnie zmieni się z rynku sprzedających na rynek kupujących. Uważam, że dokonanie sprzedaży konia bez uprzedniego wykonania szczegółowego badania weterynaryjnego kupno-sprzedaż nie powinno mieć miejsca z uwagi na ryzyka jakie się z tym wiążą. Co istotne ryzyko to w większej mierze obciążać będzie sprzedającego, który będzie podmiotem zobowiązanym z tytułu rękojmi. Pamiętajmy, że dla możliwości skorzystania z instytucji rękojmi kupujący zobowiązany jest wyłącznie do wykazania istnienia wady u zakupionego konia. Nieistotne są tutaj inne okoliczności takie jak chociażby wina sprzedającego.  Sporządzanie badań kupno-sprzedaż powinno być standardem, a każdy podmiot zajmujący się sprzedażą koni, w szczególności w sposób zawodowy, powinien zadbać o posiadanie aktualnych badań, w celu ochrony jego szeroko pojętego interesu. Zdecydowanie należy przychylić się do prezentowanych poglądów, że zmiana przepisów w zakresie sprzedaży koni, może prowadzić do nadużyć po stronie kupujących.Zmiana przepisów aktualizuje więc problem o standard wykonywania badań kupno-sprzedaż prze lekarzy weterynarii, ale to osobny temat do którego powrócimy.

Z jeździeckim pozdrowieniem,

Autor