OGÓLNE

PROWADZENIE JAZD KONNYCH A COVID. CZY MOŻNA?

Temat prowadzenia rekreacji jeździeckiej i treningów sportowych w okresie pandemii koronawirusa przewija się przez różne portale, grupy i fora co najmniej kilka razy dziennie. Nic dziwnego, w końcu odpowiedź na pytanie czy można prowadzić jazdy konne oraz jeździć do stajni to być albo nie być wielu ośrodków jeździeckich i wielu trenerów. Nie dziwi też więc szum informacyjny pojawiający się w tej kwestii i rozbieżność stanowisk. Myślę jednak, że wobec bardzo specyficznej sytuacji zarówno jeśli chodzi o bezpieczeństwo i zdrowie użytkowników stajni, jak i trudnej sytuacji gospodarczej, warto dokonać rzetelnej analizy sytuacji, wskazując na słabe punkty i możliwości (bo takich jako środowisko po prostu musimy szukać). Podawanie wybiórczych informacji, bazowanie na przekazie medialnym, czy też jak to często się wskazuje wyszukiwanie luk prawnych nie przybliża nas do odpowiedzi na kluczowe dla środowiska pytania. W ciągu ostatnich dni zalewani jesteśmy przez media branżowe, jak również przez różne grupy wsparcia, a także osoby prywatne działające na rynku interpretacjami, opiniami, mailami z ministerstwa, gdzie większość z tych informacji pochodząca od organów państwowych jest jałowa, bo siłą rzeczy biorąc pod uwagę nasz system prawny taka musi być. Bezspornie jednak zanim dokonamy jakiejkolwiek analizy musimy przyjąć założenie, że to życie i zdrowie ludzkie ma wartość nadrzędną nad działalnością sportową, gospodarczą i rekreacyjną.                Z drugiej jednak strony środki ograniczające gospodarkę i nasze rozumienie tych ograniczeń muszą być adekwatne do rzeczywistego zagrożenia i aktualnej sytuacji epidemiologicznej.

Pamiętajmy, że każdy podmiot prowadzący działalność w obszarze jeździeckim powinien opierać się na normatywnych źródłach informacji, a więc w temacie nas interesującym na treści rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 roku  w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Rozporządzenie to jak każdy inny akt prawny wymaga zwyczajnie interpretacji, bo żadne akty prawne nie regulują poszczególnych przypadków postępowania i nie są pisane specjalnie dla uprawiających czy żyjących z jeździectwa. Nie może więc dziwić zdawkowa i dość lakoniczna odpowiedź Ministra na kierowane pytanie czy można prowadzić zajęcia z jazdy konnej, czy nie można. Minister nie jest przecież organem wydającym zalecenia prawne, czy też udzielającym porad prawnych, jak słusznie zresztą wskazał. Naszych działań nie mogą też determinować  żadne konferencje czy też wypowiedzi Ministrów, co do tego co będzie po 4 maja 2020 roku. Mimo, że zapowiedzi są budujące i optymistyczne, to należy pamiętać że zakres dopuszczalnych działań będzie regulowany aktem prawnym, którego na dzień dzisiejszy po prostu nie ma.

Na dzisiaj mamy rozporządzenie z dnia 19 kwietnia 2020 roku, które tak jak każdy akt jest niedoskonały, ma jakieś swoje rozbieżności, a nawet sprzeczności, co wymaga interpretacji. Nie jest to nic co powinno dziwić, zwłaszcza że tego typu akty powstające pod presją czasu zawsze będą mniej dopracowane.

Co z tym jeździectwem w czasie pandemii ?

Pierwsze i zasadnicze zagadnienie jakie powinniśmy rozważyć to przede wszystkim cel regulacji ograniczających naszą aktywność w czasie pandemii. Ten chyba dla wszystkich jest jasny: ograniczenie przemieszczania się ludzi i przebywania w jednym miejscu większej ilości ludzi, w celach które nie są dla życia konieczne, po to by możliwie chronić życie i zdrowie innych ludzi w czasie pandemii. W tym kontekście powinniśmy też interpretować akty prawne, które ustawodawca nam przedstawia. Zakładamy przecież zawsze, że on jest rozsądny i wie co robi.

Co z tego wynika dla jeźdźców?

Po pierwsze to, że zgodnie z § 5 Rozporządzenia zakaz przemieszczania się poza kilkoma wyjątkami obowiązywał do dnia 19 kwietnia 2020 roku. Tym samym na dzień dzisiejszy nie ma przepisu prawa, który nie pozwalałby nam na przemieszczanie się do stajni. Wyjazd do stajni jest dozwolony i legalny, tak samo jak wyjazd do lasu, czy też na spacer nad morze. Również dozwolone jest przemieszczanie się młodzieży samodzielnie, o ile ukończyła lat 13.

Z całą pewnością zgodnie z § 8 Rozporządzenia do odwołania (a więc tak długo jak nie pojawi się akt prawny wprowadzający zmianę w tym zakresie – zgodnie z zapowiedzią 4 maja 2020 roku) obowiązuje całkowity zakaz prowadzenia przez przedsiębiorców (a więc osób fizycznych prowadzących działalność i spółki) oraz co istotne przez inne podmioty, a za takie na przykład uważać będziemy stowarzyszenia i fundacje, działalności związanej ze sportem, rozrywkowej i rekreacyjnej, ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w dziale 93.0, w szczególności polegającej na prowadzeniu miejsc spotkań, klubów, w tym klubów tanecznych i klubów nocnych oraz basenów, siłowni, klubów fitness, oraz działalności usługowej związanej z poprawą kondycji fizycznej (ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w podklasie 96.04.Z). Takie postanowienie jest logiczne biorąc pod uwagę to, że taka działalność ze swojego założenia gromadzić będzie wiele ludzi w jednym miejscu. Pod pojęciem działalności sportowej, rozrywkowej i rekreacyjnej nie mieści się jednak wszelka działalność o tym charakterze, a ta uregulowana w kodzie PKD 93 i 96.04.

Działalność w kodzie PKD 93 to działalność obejmująca m.in.:

1) prowadzenie obiektów sportowych,

przy czym podklasa ta obejmuje:

  • działalność obiektów sportowych na otwartym powietrzu lub obiektów sportowych halowych (otwartych, zamkniętych lub zadaszonych, z miejscami siedzącymi dla widzów lub bez, tj.:
    • stadiony do gry w piłkę nożną,
    • stadiony do gry w krykieta, rugby,
    • tory wyścigowe dla samochodów, psów, koni,
    • baseny,
    • stadiony lekkoatletyczne,
    • hale i stadiony przeznaczone dla sportów zimowych, włączając hale do gry w hokeja,
    • hale bokserskie,
    • pola golfowe,
    • tory do gry w kręgle,
    • pozostałe obiekty sportowe
  • organizowanie i przeprowadzanie imprez sportowych dla sportowców zawodowych lub amatorów z wykorzystaniem własnych, otwartych lub zamkniętych obiektów sportowych,
  • zarządzanie i zapewnienie pracowników do obsługi tych obiektów.

2) działalność klubów sportowych oraz niezależnych sportowców biorących udział głównie w imprezach sportowych na żywo przed publicznością, przy czym podklasa ta nie obejmuje działalności indywidualnych nauczycieli, trenerów, sklasyfikowanej w 85.51.Z,

3) działalność właścicieli samochodów wyścigowych, psów, koni itd. biorących udział w wyścigach, polegającą przede wszystkim na wystawianiu ich na wyścigach lub innych imprezach sportowych,

4) działalność trenerów sportowych świadczących specjalistyczne usługi dla uczestników imprez i zawodów sportowych,

5) działalność związaną z prowadzeniem hal sportowych i stadionów,

6) pozostałą działalność w zakresie organizowania, promowania i zarządzana imprezami sportowymi, gdzie indziej niesklasyfikowaną.

Z treści pisma ministerialnego jednoznacznie wynika, że jeżeli prowadzona przez nas działalność mieści się w powyższym rozwinięciu to nie możemy jej wykonywać. Jednak o ile jest jasne, że nie jest możliwe prowadzenie imprez sportowych, a więc głównie zawodów przez podmioty, które się tym zajmują, ani prowadzenie zorganizowanego szkolenia dla grup zawodników, które miałyby się przygotowywać do rywalizacji sportowej, o tyle sporne jest to czy możliwe jest prowadzenie stajni pensjonatowej. Gdybyśmy literalnie czytali zapisy PKD to zasadniczo stajnie pensjonatowe powinny zaprzestać swojej działalności – a zatem konie powinniśmy zabrać gdzie? Ponadto jeźdźcy zawodowi nie mogliby do tej stajni przyjeżdżać i jeździć koni? Jednak jak przeczytamy dokładnie zapisy tego działu to widzimy, że obejmuje on aktywności gospodarcze, których celem jest wykorzystanie tej aktywności do jej prezentacji szerszej publiczności. Na próżno szukać tutaj stajni pensjonatowych, które podejrzewam w zasadniczej większości przypadków będą działały w tym właśnie kodzie PKD, o ile nie są prowadzone przez rolników. Logiczna i kierowana celami rozporządzenia wykładnia musi zmierzać do wniosku, że prowadzenie stajni pensjonatowej nie jest dzisiaj działalnością zakazaną. Skoro w wykazie PKD, które jest również aktem normatywnym w sposób wyraźnie wskazano, że działalność trenerów indywidualnych objęta kodem 85.51. Z jest wyłączona z typów działalności objętych 93, to oznacza to, że był w tym jakiś cel. Po przestudiowaniu tych zapisów nie trudno dostrzec, że kod 85.51. Z odróżnia od 93 skala i zamysł prowadzonej działalności. Przecież indywidualni trenerzy sportowi uwzględnieni w dziale 85.51 jakby nie patrzeć również zajmują się sportem, a z jakiś względów nie zostali zaliczeni do tej grupy. Celem ich działań jest bowiem prowadzenie treningów i edukacja, a nie organizacja i prezentacja sportu szerszemu odbiorcy, niezależnie od formy. Stąd też wskazywanie na możliwość prowadzenia działalności w kodzie PKD 85.51.Z jako wyszukiwanie luk prawnych też nie jest właściwe. Oczywiście, w tym kodzie PKD działalność prowadzą też szkoły jazdy konnej, które mogą to robić w oparciu o obiekt własny lub wynajmowany. Mimo, że obiekt ten de facto jest w naszym rozumieniu obiektem sportowym, to nie oznacza, że jest to prowadzenie działalności regulowanej kodem 93. Inny jest przecież jej zakres, odbiorca, skala, a co istotne z punktu widzenia epidemii inaczej przebiega „kontrola” osób odwiedzających taki obiekt. Granica jest co oczywiste płynna, ale gdyby jej nie było, to ustawodawca nie robiłby też rozróżnienia tego rodzaju.

Czy to oznacza, że można swobodnie prowadzić zajęcia rekreacyjnej jazdy konnej?                        W mojej ocenie nie. Uważam, że interpretując cele rozporządzenia i wprowadzonych zakazów, jak również propozycje ministerstwa co do „odmrożenia” obiektów typu stajnie, aby wprowadzić przepisy umożliwiające korzystanie z zajęć grupie do 6 osób (chociaż to jak pisałem wyżej można traktować wyłącznie jako zalecenie, opinię), należy przyjąć, że zajęcia obecnie mogą odbywać się  indywidualnie, z obostrzeniami wynikającymi z rozporządzenia – tj. odległość 2 metrów, brak możliwości zorganizowania zgromadzeń itp. Uważam jednak, że stajnia to nie jest miejsce ogólnodostępne i w czasie jazdy konnej nie ma obowiązku noszenia masek. Pojawiające się opinie, które całkowicie rozdzielają działalność w kodach 93 i 85 uważam za zbyt ryzykowne. Wprowadzenie w dzisiejszym stanie prawnym swobody w zakresie prowadzenia szkółek jeździeckich i uczestników z nich korzystających nie odpowiada w moim odczuciu celom i zamierzeniom ustawodawcy. Nie należy się jednak zgodzić z tym, że w obecnym stanie prawnym jakiekolwiek prowadzenie jazd i uczestniczenie w nich jest prawnie zakazane. Takich zakazów akty prawne po prostu nie ustanawiają. Z całą pewnością działalność trenerów dojeżdżających na treningi do stajni prywatnych jest działalnością legalną. Podobnie prowadzenie takich treningów w swojej prywatnej stajni też jest legalne. Oczywiście jest to tylko interpretacja, której mogę bronić przy pomocy powyższych argumentów, ale chyba zawsze to lepsze niż nic J

Przy tej okazji często pojawia się pytanie, a kto w takim razie jest odpowiedzialny jak ktoś się zarazi – otóż nikt, prócz nas. Tak samo jak zarazimy się w kościele, w sklepie, na klatce schodowej, to nikt poza nami nie jest za to odpowiedzialny. Dodatkowo nie wyobrażam sobie, aby możliwe było w ogóle ustalenie, że do zakażenia doszło właśnie w stajni, bo być może to my przyjdziemy do niej zakażać innych. Dlatego też odpowiedzialność za nas samych i innych uczestników życia jeździeckiego nakazuje po prostu zachowanie zasad zdrowego rozsądku, zwłaszcza że akty prawne są w tej mierze nieprecyzyjne. Odpowiedzialnym jest dalsze ograniczenie życia stajennego przy stosowaniu najwyższych środków ostrożności, przy jednoczesnym pielęgnowaniu tego życia, aby nie obumarło J  Dlatego nie ma sensu przerzucanie się w tej kwestii argumentami, bo odpowiedź akurat na to pytanie czy chcę podjąć ryzyko i pojechać do stajni na jazdę konną lub czy chce puścić dziecko do stajni na jazdę konną, licząc się z tym że powstaje ryzyko zakażenia, musimy odnaleźć sami. Ustawodawca zaś uznając, że jesteśmy ryzykiem dla innych z pewnością powróci do ograniczeń w przemieszczaniu się, jeśli będzie taka potrzeba.

Zatem kierujmy się logiką, a nie paniką i to zarówno w kwestiach sanitarnych, jak i gospodarczych.

Trzymajcie się w zdrowiu J

r.pr. Łukasz Walter

 

 

 

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *