Analiza statusu zawodu trenera czy też instruktora sportu po wprowadzeniu w życie tzw. ustawy deregulacyjnej wynika z kilku powodów. Po pierwsze jest to temat nowy i skomplikowany, a po drugie z zagadnieniem tym spotkałem się podczas szkolenia dla szkoleniowców Polskiego Związku Jeździeckiego, podczas którego pojawiły się pewne obawy odnośnie funkcjonowania instruktorów na rynku, oraz co ważniejsze obawy o jakość szkolenia, które zamiast poprawiać się, może spadać z uwagi na to, że przecież szkoleniowcem, jak się przyjęło może zostać „każdy”. Istotne jest również to, że w naszym Związku obecnie brak systemu szkolenia kadr, które na chwilę obecną nie szkolone w ramach Związku. To zaś z kolei stwarza niebezpieczną lukę na rynku, na którym inne podmioty przejmują funkcje „szkolenia” kadr. Uważam, że temat deregulacji jest bardzo złożony i chyba nie do końca rozumiany, o czym świadczy brak działań podejmowanych przez związek, aby w jakiś sposób opanować tą sytuację. Niewątpliwie deregulacja stawia przed związkami sportowymi duże wyzwania. Jeśli chodzi o związek jeździecki te wyzwania są jeszcze większe, jako że szkolenie tylko w niewielkiej części odbywa się w ramach klubów sportowych.
Podstawy formalno-prawne i zmiany w przepisach obowiązujących.
Nowy ład jeśli chodzi o regulację zawodów, również w sporcie, wprowadziła ustawa z dnia 13 czerwca 2013 roku o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów. Ustawa ta wprowadziła zasadnicze zmiany dla podstawowego dla nas aktu, jakim jest ustawa o sporcie z dnia 25 czerwca 2010 roku, zmieniając jej artykuły 41 i 42, regulujące kwalifikacje zawodowe w sporcie.
Dotychczasowe brzmienie art. 41 ustawy w zakresie nas interesującym było następujące:
Tytułami zawodowymi w sportach, w których działają polskie związki sportowe, są tytuły trenera i instruktora sportu.
2. Ustala się następujące stopnie trenerskie:
1) trener klasy drugiej;
2) trener klasy pierwszej;
3) trener klasy mistrzowskiej.
3. Trenerem klasy drugiej może być osoba, która:
1) ukończyła studia wyższe w obszarze kształcenia umożliwiającym uzyskanie specjalistycznej wiedzy i umiejętności trenerskich lub
2) posiada, przez okres co najmniej 2 lat, tytuł instruktora sportu ze specjalizacją w danym sporcie i ukończyła studia podyplomowe w obszarze kształcenia umożliwiającym uzyskanie specjalistycznej wiedzy i umiejętności trenerskich, lub
3) posiada, przez okres co najmniej 2 lat, tytuł instruktora sportu ze specjalizacją w danym sporcie, posiada co najmniej świadectwo dojrzałości oraz ukończyła specjalistyczny kurs na stopień trenera klasy drugiej i zdała egzamin końcowy.
4. Trenerem klasy pierwszej może być osoba, która:
1) posiada co najmniej świadectwo dojrzałości;
2) posiada co najmniej trzyletni staż pracy trenerskiej ze stopniem trenera klasy drugiej;
3) posiada udokumentowany dorobek w pracy szkoleniowej;
4) ukończyła specjalistyczny kurs na stopień trenera klasy pierwszej i zdała egzamin końcowy.
5. Trenerem klasy mistrzowskiej może być osoba, która:
1) ukończyła studia wyższe;
2) posiada co najmniej dwuletni staż pracy trenerskiej ze stopniem trenera klasy pierwszej;
3) posiada udokumentowany dorobek w pracy szkoleniowej;
4) ukończyła specjalistyczny kurs na stopień trenera klasy mistrzowskiej i zdała egzamin końcowy.
6. Instruktorem sportu może być osoba, która:
1) ukończyła studia wyższe w obszarze kształcenia umożliwiającym uzyskanie specjalistycznej wiedzy i umiejętności instruktorskich lub
2) posiada co najmniej średnie wykształcenie oraz ukończyła specjalistyczny kurs instruktorów w danym sporcie i zdała egzamin końcowy.
7. Zorganizowane zajęcia w zakresie sportu w klubie sportowym uczestniczącym we współzawodnictwie organizowanym przez polski związek sportowy mogą prowadzić wyłącznie osoby posiadające tytuł zawodowy trenera lub instruktora sportu.
8. Prowadzenie specjalistycznego kursu, o którym mowa w ust. 3 pkt 3, ust. 4 pkt 4, ust. 5 pkt 4 oraz ust. 6 pkt 2, zwanego dalej „kursem”, wymaga uzyskania zgody ministra właściwego do spraw kultury fizycznej, wydanej na czas określony.
9. Podmiot ubiegający się o uzyskanie zgody na prowadzenie kursu składa do ministra właściwego do spraw kultury fizycznej wniosek o wyrażenie zgody na prowadzenie kursu.
Obecne zaś brzmienie art. 41 ustawy o sporcie jest następujące:
1. Zorganizowane zajęcia w zakresie sportu w związku sportowym oraz w klubie sportowym uczestniczącym we współzawodnictwie organizowanym przez polski związek sportowy może prowadzić wyłącznie trener lub instruktor sportu w rozumieniu ustawy.
2. Do zadań trenera lub instruktora sportu należy poza prowadzeniem zajęć, o których mowa w ust.1 przekazywanie aktualnej wiedzy teoretycznej i praktycznej z zakresu treningu sportowego i współzawodnictwa sportowego w danym sporcie.
3. Trenerem lub instruktorem sportu w sportach, w których działają polskie związki sportowe, może być osoba, która:
1) ukończyła 18 lat;
2) posiada co najmniej wykształcenie średnie;
3) posiada wiedzę, doświadczenie i umiejętności niezbędne do wykonywania zadań trenera lub instruktora sportu;
4) nie była skazana prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo, o którym mowa w art. 46-50, lub okreslone w rozdziale XIX, XXIII, z wyjątkiem art. 192 i art. 193, rozdziale XXV i XXVI ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, z późn. zm. 40).
Analiza przytoczonych przepisów prowadzi do kilku wniosków. Po pierwsze ustawodawca zrezygnował w ogóle z gradacji stopni trenerskich. Na chwilę obecną nie istnieje zatem podział na trenerów klasy mistrzowskiej, I i II. Zasadniczo ustawodawca nie wskazuje nawet na różnice jakie występują między trenerem a instruktorem sportu. W świetle ustawy wymogi dla trenerów i instruktorów są bowiem znacznie mniejsze niż dotychczas. Wymogi te są mało formalne, ponieważ, aby zostać trenerem czy też instruktorem należy odznaczać się wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami niezbędnymi do wykonywania zadań trenera lub instruktora sportu. Można w zasadzie powiedzieć, że to nie są żadne wymogi, można nawet pokusić się o myślenie, że „każdy” może być trenerem. W mojej ocenie nic bardziej mylnego. Sam fakt liberalizacji dostępu do zawodu trenera i instruktora sportu nie oznacza, że na dzień dzisiejszy brak wymogów, albo że wymogi te są łatwe do spełnienia. Z całą pewnością można stwierdzić, że wymogi są niedookreślone i płynne, co może prowadzić do zbyt dużej uznaniowości. Trudno bowiem będzie określić kto ma dostateczną wiedzę, doświadczenie i umiejętności, aby zostać trenerem. Moim zdaniem w tym właśnie należy upatrywać roli związków sportowych, które mają ogromną pracę do wykonania. Ustawodawca w zasadzie na równi traktuje zawód trenera i instruktora sportu, więc to związek powinien dążyć do zróżnicowania wymogów kwalifikacyjnych, dla osób wykonujących te zawody. Uważam, że dużym błędem byłoby pozostanie przy dotychczasowym nazewnictwie. Nie twierdzę, że należy zupełnie zrezygnować z kategoryzacji trenerów, ale na pewno powinna ona przebiegać w sposób odmienny. Należy bowiem się liczyć z tym, że uznanie danej osoby przez związek jako licencjonowanego instruktora sportu, nie odbiera tej osobie jednocześnie przymiotu trenera w świetle ustawy o sporcie. Będąc przy licencjonowaniu szkoleniowców trzeba podkreślić, że ustawa nie stwarza miejsca dla instruktorów szkolenia podstawowego, czy też instruktorów rekreacji. Chcąc wyjść na przeciw ustawodawcy i posługiwać się spójnym językiem należałoby instruktorów szkolenia podstawowego zamienić na instruktorów sportu, zaś instruktorów sportu na trenerów np. III klasy. W moim odczuciu nie doprowadzi to do utraty znaczenia zawodu instruktora sportu. Kwestia ta wymaga wyjaśnienia ponieważ to właśnie instruktorzy sportu na chwilę obecną są najliczniejszą grupą szkoleniowców. Z drugiej zaś strony swoiste „awansowanie” instruktorów sportu do zawodu trenera mogłoby się wiązać z utratą znaczenia tego drugiego. Rozważyć więc należy klasyfikację trenerów (chociaż uważam, że głównym regulatorem tej kwestii pozostaje rynek usług jeździeckich), niemniej pozostanie przy dotychczasowej formule klasyfikacji trenerów nie przystaje do obecnych wymogów ustawodawcy.
Istotną zmianą na jaką musimy zwrócić uwagę jest to, że trenerem może zostać osoba posiadająca co najmniej średnie wykształcenie. Zniesiono zatem wymóg wyższego wykształcenia dla trenerów, co oceniam negatywnie. Trenerami powinny bowiem zostawać osoby, które mimo wszystko są w sposób teoretyczny przygotowane do prowadzenia treningu od strony naukowej. Bezsprzecznie postęp i wynik sportowy uzależniony jest dzisiaj od możliwości korzystania z najnowszych osiągnięć nauki i techniki. Tak znacząca liberalizacja zawodu nie przyczyni się moim zdaniem do podniesienia jakości szkoleniowców, a co za tym idzie sportowców.
Istotną przeszkodą w wykonywaniu zawodu trenera jest prawomocne skazanie wyrokiem Sądu za określone przestępstwa, zasadniczo przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Jest to istotne ograniczenie ponieważ skazanie za tego typu przestępstwa, jeżeli zostały popełnione umyślnie w zasadzie wyklucza możliwość wykonywania tego zawodu. Ustawodawca wyraźnie bowiem wskazuje, że zorganizowane zajęcia mogą prowadzić wyłącznie instruktorzy sportu lub trenerzy, a osoby skazane za określone przestępstwa nie mogą wykonywać tych zawodów, co jest zmianą in plus.
Czy każdy może szkolić?
Jak wyżej napisałem nie każdy może szkolić jeźdźców. Dla uzyskania uprawnień do wykonywania zawodu trenera czy instruktora konieczne jest posiadanie niezbędnej wiedzy, doświadczenia i umiejętności niezbędnych do wykonywania zadań postawionych przed trenerami. Jak wskazuje zaś sam ustawodawca do zadań tychże osób należy przekazywanie aktualnej wiedzy teoretycznej i praktycznej z zakresu treningu sportowego i współzawodnictwa sportowego w danym sporcie. Z powyższego płynie kilka wniosków. Po pierwsze elementy niezbędne to wiedza, doświadczenie i umiejętności. Krótko mówiąc kandydat powinien posiadać wiedzę teoretyczną z zakresu sportu w których chce trenować, powinien posiadać doświadczenie oraz umiejętności. Tutaj dotykamy części praktycznej. Doświadczenie, o którym mówi ustawodawca musi wynikać z nabytych umiejętności jeździeckich czy też ściślej mówiąc zawodniczych. Zasadniczo ten wymóg w zasadzie zaostrza dostęp do zawodu bardziej niż obecnie, ponieważ statuuje zasadę, że trenerami będą osoby doświadczone w jeździectwie, a więc krótko mówiąc byli zawodnicy. Trudno bowiem o inne pole doświadczeń, niż zawodnicze, ewentualnie wynikające z pracy jako jeździec. Drugim czynnikiem wiążącym się z praktyką są umiejętności, którymi należy się legitymować, aby zostać trenerem. Krótko mówiąc, aby zostać trenerem należy umieć jeździć konno. W zasadzie proste zasady, ale ich weryfikacja przy braku odpowiedniego przygotowania będzie nastręczać nam dużo trudności. Wymogi te dotyczą kandydatów i trenerów na szkoleniowców, którzy jak wskazuje sam ustawodawca, prowadzą zorganizowane zajęcia w zakresie sportu w związku sportowym oraz w klubie sportowym uczestniczącym we współzawodnictwie organizowanym przez polski związek sportowy. Otwartą kwestią jest natomiast to co ze szkoleniem, które odbywa się poza związkiem? Specyfiką sportu jeździeckiego jest przecież to, że duża część szkolenia odbywa się poza klubami jeździeckimi i poza związkiem. W sporcie jeździeckim zasadniczo brak zorganizowanego szkolenia, poza nielicznymi wyjątkami. Tutaj właśnie jest pole działania dla związku, który powinien dążyć do objęcia całego szkolenia zintegrowanym systemem.
Rola związku.
Rola związku w szkoleniu kadr ma znaczenie kluczowe. Ustawodawca w zasadzie wyrugował zupełnie znaczenie szkolenia pozazwiązkowego, zostawiając wolną rękę polskim związkom sportowym w szkoleniu kadr. Istotnym jednak postanowieniem ustawy jest również to, że zlikwidowano zapis, który nakazywał podmiotom prowadzącym specjalistyczne kursy dla szkoleniowców, aby uzyskiwali oni zgodę ministra właściwego do spraw kultury fizycznej na prowadzenie tego typu szkoleń. Potencjalnie wzrosła więc liczba podmiotów, którzy mają nieograniczone możliwości szkolenia i certyfikowania szkoleniowców. Naturalnie, najbardziej predestynowany do tego typu zadań jest Polski Związek Jeździecki, ewentualnie okręgowe związki jeździeckie (prerogatywy w tym zakresie mają wbrew pozorom istotne znaczenie, jako że okręgowe związki jeździeckie nie są formalnie zależne od PZJ), niemniej jednak istnieje w tym zakresie konkurencja. Działania związku powinny zatem iść w kierunku ujednolicenia nazw i stopni szkoleniowych w celu dostosowania ich do nomenklatury ustawowej. Po drugie należałoby stworzyć program pozwalający na weryfikację wiedzy, doświadczenia i umiejętności kandydatów. Po trzecie skoro szkoleniowcy poza prowadzeniem zajęć mają aktywnie przekazywać wiedzę z zakresu sportu, w jakiś sposób sami muszą tą wiedzę zdobywać. Nowa ustawa w sposób istotny przemeblowuje dotychczasowy system, który aby nadążyć za ustawodawcą powinien być również przemeblowany. Ułatwia bowiem dostęp do zawodu osobom, które posiadają niezbędną wiedzę i doświadczenie, a na przykład nie spełniają wymogu doświadczenia. Z drugiej zaś strony eliminują w zasadzie możliwość uzyskania uprawnień szkoleniowych dla osób przygotowanych wyłącznie teoretycznie do zawodu szkoleniowca. Ustawodawca daje związkom dużo większe możliwości niż dotychczas, które to możliwości powinny być wykorzystane. Jeśli bowiem związek nie wypełni luki na rynki usług edukacyjnych, jeśli chodzi o szkolenie zawodowych trenerów i instruktorów, to po prostu zrobi to ktoś inny. Należy bowiem mieć na względzie, że ustawodawca pomija w zasadzie kwestię nadawania uprawnień. Brak jest postanowień dotyczących tego kto może i w jakich okolicznościach mianować kogoś trenerem lub instruktorem. Hipotetycznie więc każdy może mianować trenerom lub instruktorem siebie sam, jeśli tylko posiada odpowiednią wiedzę, doświadczenie i umiejętności oraz spełnia pozostałe wymogi ustawy. Zapobiec takiemu postępowaniu lub też ograniczeniu poprzez wykluczenie z rynku, może zapewnić wyłącznie zintegrowane i jakościowo dobre szkolenie związkowe.
Odpowiedzialność prawna.
Zliberalizowanie wymogów jakie stawia przed nami ustawodawca może prowadzić do tego, że zajęcia w sporcie będą prowadzone przez osoby bez koniecznych umiejętności, wiedzy i doświadczenia. To zaś rodzi określone problemy natury prawnej. Może się przecież zdarzyć, że podczas prowadzenia zajęć dojdzie do wypadku, czego oczywiście nikomu nie życzę. W przypadku gdy uprawnienia państwowe jako takie nie istnieją, a szkolenie odbywa się w związkach, kwestią kluczową dla odpowiedzialności czy to cywilnej (odszkodowawczej) czy też karnej będzie ustalenie, czy dana osoba prowadząca zorganizowane szkolenie jest trenerem czy też instruktorem, tylko bowiem osoby będące szkoleniowcami, mogą prowadzić takie zajęcia. Dla ustalenia tego faktu konieczne będzie powołanie biegłych (specjaliści związkowi), którzy ustalą czy dana osoba spełnia przymioty trenera czy instruktora – jak będziemy kwalifikować dane osoby czy są trenerami czy instruktorami to nie mam pojęcia. Zadanie to będzie dużo łatwiejsze jeżeli całość kadr zostanie objęta programem przygotowanym przez związek. Trudność pojawiać się może również dla samych szkolących się u trenerów czy instruktorów, przecież oni też w jakiś sposób muszą weryfikować czy trener, do którego się udają jest osobą uprawnioną czy też nie. Kwestie te mają bowiem zasadnicze znaczenie dla ewentualnej odpowiedzialności. Podczas szkolenia, w którym miałem przyjemność wziąć udział pojawiła się kwestia, czy certyfikacje trenerów mogą prowadzić same kluby, w których trenerzy Ci są zatrudniani. Odpowiedź brzmi tak, mogą. Niemniej jednak trzeba mieć na względzie, że w przypadku jakichkolwiek szkód, wypadków itp. to nie klub będzie weryfikować czy dana osoba spełnia ustawowe wymogi na trenerów czy też nie. Dlatego też zabezpieczeniem dla samych trenerów, ale również dla zawodników i ich rodziców będzie to, że kwestia szkolenia kadr pozostanie w wyłącznej gestii Polskiego Związku Jeździeckiego. Istotą deregulacji zawodu nie jest bowiem obniżenie czy też zlikwidowanie wymogów dla kandydatów, a przekazanie szkolenia kadr w całości związkom. Obiegowa opinia, że każdy może zostać szkoleniowcom w sensie prawnym jest zatem błędna i należy mieć świadomość, że wymogi nie zostały zlikwidowane, a jedynie zmienione.

