Uczęszczając na lekcje jazdy konnej często można natrafić na praktykę szkół jeździeckich i ośrodków polegającą na stosowaniu regulaminów, co jest naturalne dla przedsiębiorców o powszechnym przedmiocie obrotu działalności i usług. Aby regulamin był wiążący dla małych i dużych jeźdźców, konieczne jest zapoznanie ich z jego treścią, a przynajmniej umożliwienie poprzez jego udostępnienie. Właściciele szkół zazwyczaj wymagają pisemnego pokwitowania zapoznania się z regulaminem i zgody na jego postanowienia. Ten sprytny zabieg ma ścisłe oparcie w prawie, albowiem Ustalony przez jedną ze stron wzorzec umowy, w szczególności […] regulamin, wiąże drugą stronę, jeżeli został jej doręczony przed zawarciem umowy (art. 384. § 1. Kodeksu cywilnego, dalej jako „KC”).
W ten oto sposób klient i przedsiębiorca (czyli podopieczny szkoły i jej właściciel) zawierają umowę. Pozostałe jej postanowienia mogą wynikać również z ustaleń ustnych, obowiązującego cennika, itp., tak więc sam regulamin nie przesądza o całości treści wzajemnych obowiązków stron, jednak zazwyczaj stanowi dość kompleksowe uregulowanie. Problem pojawia się zazwyczaj, kiedy w regulaminie znajdują się postanowienia, które nie są na rękę podopiecznym szkoły, a co gorsza- klienci ich nie doczytali i nie zdają sobie z nich sprawy. Diabeł tkwi w szczegółach, a w omawianych okolicznościach zazwyczaj kryje się w klauzulach dotyczących wyłączenia odpowiedzialności przedsiębiorcy. Mogą mieć one różną treść i zakres, jak np. Szkoła X nie ponosi odpowiedzialności za szkody powstałe na jej terenie lub Uczestnik zajęć w Szkole X zrzeka się wszelkich roszczeń mogących powstać z tytułu szkody na osobie, niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. O ile w przypadku sprawnej jazdy i zadowolenia z usług szkoły jeździeckiej takie zapisy stanowią abstrakcyjny twór, o tyle zaczynają sprawiać pewien problem w przypadku np. upadku z konia lub kopnięcia przez zwierzę.
Na podstawie ogólnych zasad prawa cywilnego i szczegółowych regulacji Kodeksu cywilnego w sytuacjach typowych szkód powstałych na terenie szkoły jazdy, można korzystać z różnych podstaw odpowiedzialności ośrodka celem dochodzenia należnego odszkodowania. Źródłem szkody może być zachowanie zwierzęcia (art. 431 KC), nienależyte wykonanie umowy (art. 471 KC), ogólna odpowiedzialność z tytułu deliktu (art. 415 KC) i inne. Co jednak w sytuacji, gdy podpisaliśmy oświadczenie, że zgadzamy się na regulamin, który wyłącza taką odpowiedzialność lub przystąpiliśmy do wykonywania umowy, czyli np. rozpoczęliśmy jazdę konną?
W powyższych sytuacjach rozwiązanie również znajdziemy w treści kodeksu cywilnego. Na wstępie należy wskazać, iż korzystający z usług szkół jazdy konnej to konsumenci (Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.- art. 221 KC), zaś prowadzący szkołę jest przedsiębiorcą (Przedsiębiorcą jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna, o której mowa w art. 331 § 1, prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową.- art. 431 KC). Powyższe zaś oznacza, że ustawodawca otacza użytkowników szkółek szczególną ochroną, zgodnie z założeniem, że są tą ‘słabszą’ stroną umowy.
Szczegółową ochronę znajdziemy poprzez odwołanie się do regulacji dotyczących niedozwolonych postanowień umownych.
Art. 3851 KC § 1. Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.
- 2. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie.
- 3. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta.
Przytoczony przepis w omawianych okolicznościach znaczy tyle, że regulamin zawierający niedozwolone postanowienia umowne, nie będzie obowiązywał w ich zakresie- czyli tak, jakby ich nie było. Katalog takich postanowień jest otwarty, jednak prawo podaje nam ich najpowszechniejsze przykłady.
Art. 3853. W razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności:
1) wyłączają lub ograniczają odpowiedzialność względem konsumenta za szkody na osobie;
2) wyłączają lub istotnie ograniczają odpowiedzialność względem konsumenta za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania […].
W tym miejscu docieramy do sedna problemu. Stosowane przez szkoły jeździeckie postanowienia o wyłączeniu odpowiedzialności, nawet po uznaniu ich przez klientów i poświadczenie tego podpisem nie obowiązują. W związku z powyższym- nawet jeśli jeździec spadnie z konia i dozna przez to obrażeń, np. skręcenia kolana, to i tak szkoła będzie ponosiła odpowiedzialność na zasadach ogólnych, niezależnie od postanowień regulaminu twierdzących inaczej. Tym samym, można podpisywać takie regulaminy i ignorować postanowienia, które są niedopuszczalne, gdyż i tak- w razie sporu- nie będą one miały oddziaływania prawnego. Należy tez pamiętać, że odpowiedzialność za szkody może wynikać nie tylko ze stosunku umownego, ale z tzw. deliktu, przez które będzie rozumieć każde niedozwolone zachowanie. Nawet zatem w przypadku podpisania oświadczeń, które z punktu widzenia umownych zasad odpowiedzialności ograniczyłyby w jakiś sposób odpowiedzialność szkoły jazdy, to zawsze możemy skorzystać z deliktowego reżimu odpowiedzialności, której wyłączenie przy szkodzie na osobie jest wątpliwe. Niezależnie od powyższego należy dbać o bezpieczeństwo jazdy i samemu nie „prowokować” losu (a tym samym- szkód), gdyż takie zachowania również mają wpływ na wysokość stosownego odszkodowania (poprzez jego umniejszenie).
