Na stronie internetowej PZJ ukazał się wzór umowy dla zawodników Kadry Narodowej z wyjaśnieniem celowości wprowadzenia obowiązku podpisywania umów. Kierunek przyjęty przez Związek stanowi z pewnością uzasadniony krok w celu zwiększenia kontroli wydatkowania środków budżetowych i zwiększenia efektywności ich wydatkowania. Jak dowiadujemy się z komunikatu Związku umowa ma służyć przede wszystkim zawodnikom i właścicielom konia, a przyjęte przez Związek konstrukcje nie budzą wątpliwości prawnych, ale czy rzeczywiście tak jest?
Zgodnie z proponowaną umową właściciel konia i zawodnik oświadczają, że zapoznali się ze Sportowym Planem Głównym zatwierdzonym przez Zarząd oraz, że zmiana tego planu nie powoduje konieczności zmiany umowy. Pomijając, że na chwilę obecną sportowy plan główny nie jest znany, to należy wskazać, że jakiekolwiek jego zmiany w ciągu obowiązywania umowy (np. w zakresie terminów miejsc konsultacji, startów kontrolnych itp.) ze strony Związku nie wpłyną na zakres zobowiązań zawodników. Tak więc dalej będą oni związani zarówno umową, jak również karami umownymi wynikającymi z niewywiązania się z tej umowy. Podobnie w przypadku zmian wynikających z inicjatywy zawodników, które muszą każdorazowo uzyskać akceptację. To niestety prowadzi do konkluzji, że przedmiot umowy dla zawodników i właścicieli koni w chwili jej podpisania jest nieznany. Nie wiemy do czego zawodnicy się zobowiązują, ani jakie będą mieli obowiązki. Treść umowy wskazuje jednak, że w przypadku niezrealizowania tych obowiązków zawodnik poniesie konsekwencje finansowe. Trudno zakładać, że takie rozwiązanie nie budzi wątpliwości natury prawnej, wobec zapisu , że „zawodnik jest zobowiązany do uczestnictwa w zawodach i konsultacjach wynikających ze Sportowego Planu Głównego zatwierdzonego przez Zarząd PZJ oraz startach kontrolnych wskazanych przez Trenera Kadry Narodowej”.
Kolejną mocno kontrowersyjną kwestią są zapisy § 2 ust. 8-11, przewidujące obowiązek zwrotu dotacji i zapłaty kary umownej nałożone solidarnie na zawodnika i właściciela konia. O ile zawodnik jest jednocześnie właścicielem, to sprawa jest dość oczywista – ponosi on konsekwencje finansowe wycofania konia z kadry, jeśli nastąpiło to przed realizacją celu. Trudniej będzie kiedy zawodnik startuje na koniu sponsora. W takim przypadku, jeżeli mimo przyjętego zobowiązania sponsor zdecyduje się na sprzedaż konia, to zawodnik wraz z nim solidarnie zobowiązany jest do zwrotu dotacji i zapłaty kary umownej. Umowa bowiem wprowadza solidarność dłużników w tym zakresie, stosownie do treści art. 366 k.c. Co to oznacza dla zawodnika? Jeżeli sponsor sprzeda konia (na co najczęściej zawodnik nie ma żadnego wpływu, chyba że co innego wynika z umowy między nim, a sponsorem), to zawodnik będzie musiał na żądanie Związku zwrócić otrzymaną dotację oraz zapłacić karę umowną. Solidarność dłużników polega bowiem na tym, że Związek może żądać zwrotu dotacji i kary umownej od obojga zobowiązanych albo od jednego z nich, a spełnienie świadczenia przez któregokolwiek zwalnia tego drugiego. Oczywiście zawodnik może dochodzić regresem zwrotu połowy (chyba, że co innego wynika z umowy łączącej go ze sponsorem) zwróconych Związkowi kosztów, ale tak czy inaczej jest to narażanie zawodników i niewielkiej liczby sponsorów na procesy sądowe i w każdym przypadku na koszty oraz straty, mimo braku zawinienia przez zawodnika. Nie ma bowiem żadnego logicznego uzasadnienia dla ustanawiania solidarności dłużników w tym zakresie, a takie rozwiązanie jest odpychające dla potencjalnej współpracy zawodnik-sponsor, których i tak póki co nie mamy za wielu. Ponadto wątpliwy jest zapis o „blokowaniu” startów zagranicznych zawodników, jeżeli kara umowa nie zostanie zapłacona. Zawodnicy mogą dysponować innymi końmi niż kadrowe, którymi startują na poziomie międzynarodowym. Blokowanie ich (jakkolwiek sama konstrukcja jest wątpliwa) może prowadzić do powstania szkody po stronie samych zawodników, tym bardziej, że nie ma żadnego uzasadnienia dla takiej „kary”, w przypadku gdy to sponsor samodzielnie podejmuje decyzję o sprzedaży konia.
Niezależnie od powyższego, należy w ogóle zastanowić się nad prawną możliwością i skutecznością wprowadzenia tego rodzaju kar umownych. Zgodnie bowiem z treścią art. 483 k.c. kara umowna ma za zadanie naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania o charakterze niepieniężnym. Podstawą ustanowienia kary jest więc istnienie po stronie Związku szkody w rozumieniu majątkowym. W przypadku wycofania pary z kadry można zwrócone przez niego środki wykorzystać na rzecz innych zawodników, a w ostateczności niewykorzystaną dotację zwrócić do budżetu, czego oczywiście nie chcemy. Nie zmienia to jednak faktu, że na skutek wycofania pary z kadry Związek jako taki nie ponosi szkody w sensie majątkowym, chyba że angażuje środki własne, pozabudżetowe. Możliwość ustanowienia kary umownej w tym zakresie budzi wątpliwości. Z całą pewnością uzasadnione wątpliwości budzi wysokość kary umownej w tym przypadku – dwukrotność poniesionych kosztów, oczywiście poza obowiązkiem zwrotu środków otrzymanych. Zastrzeżenie tak wysokiej kary umownej, niezależnie od wyżej podniesionych uwag nie jest możliwe, ani skuteczne z prawnego punktu widzenia. W orzecznictwie sądów kwestia wysokości kary umownej i jej miarkowania były przedmiotem licznych dyskusji i analiz. Powszechnie przyjmuje się, że kara umowna nie może przewyższać wartości świadczenia będącego przedmiotem umowy, a co dopiero stanowić jego dwukrotności.
Tożsame uwagi co do wysokości i możliwości naliczania kar należy wysunąć w przypadku postanowień § 3 dotyczącego samych zawodników. Termin rezygnacja zawodnika bez uzasadnionej przyczyny, wskazany w ust. 3 jest mało precyzyjny, ale należałoby przyjąć na podstawie analizy wcześniejszych postanowień umowy, że to sytuacja inna niż niedyspozycja zdrowotna zawodnika lub konia. Co jednak w przypadku, gdy narzucony plan ulegnie zmianom w zakresie terminów czy też miejsc startów, że zawodnik nie będzie w stanie mu sprostać? Czy w takim przypadku rezygnacja zawodnika będzie uzasadniona czy też nie? To wymagałoby doprecyzowania.
Dość kontrowersyjne są również zapisy w kwestii dopingu. O ile chyba wszyscy się zgadzamy co do prawidłowego trendu surowego karania za doping, to ustanowienie kary umownej na poziomie 100.000 zł jest kuriozalne, biorąc pod uwagę wysokość dofinansowania otrzymywanego przez zawodników. Podobnie ustanowienie kary umownej w przypadku dopingu koni jest dyskusyjne, zwłaszcza że na doping konia mogą mieć wpływ działania osób trzecich. Brak również jasnego określenia kiedy aktualizuje się roszczenie o zapłatę kary umownej samo bowiem stwierdzenie, że będzie to w przypadku ujawnienia pozytywnych wyników badań antydopingowych nie jest wystarczające. W tym zakresie należałoby raczej oczekiwać ostatecznego orzeczenia w przedmiocie stosowania dopingu, a nie stwierdzenia pozytywnych wyników badań antydopingowych, tym bardziej że w kwestiach dopingowych Związek nie jest organizacją autonomiczną.
Jako niedopuszczalne należy uznać rozwiązanie pozwalające na obarczenie karą umowną w wysokości 50.000 zł w przypadku niegodnego reprezentowania i zachowania zawodnika orzeczonego przez Rzecznika Dyscyplinarnego PZJ lub Sąd Dyscyplinarny PZJ. Po pierwsze należy wskazać, że w tym zakresie należałoby najpierw dostosować regulamin dyscyplinarny do obowiązujących przepisów. Po drugie orzeczenie Rzecznika Dyscyplinarnego podlega dalszej kontroli, nie może więc samo w sobie aktualizować obowiązku zapłaty kary umownej. Zgodnie z ustawą o sporcie od orzeczeń organów dyscyplinarnych Związku (a więc już po orzeczeniu Sądu Dyscyplinarnego) przysługuje prawo odwołania do Trybunału Arbitrażowego do spraw sportu przy PKOL. Art. 45a ust. 3 ustawy o sporcie wskazuje, że trybunał rozstrzyga także spory wynikające z zaskarżenia ostatecznych decyzji dyscyplinarnych polskich związków sportowych. Ewentualne obarczenie jakimikolwiek karami powinno zatem mieć miejsce po wyczerpaniu drogi zaskarżenia decyzji. Niezależnie od powyższego, tego typu kwestie powinny być regulowane przepisami dotyczącymi postępowań dyscyplinarnych, a nie umową o członkostwo w kadrze narodowej. Pomiędzy zobowiązaniami wzajemnymi stron z tytułu tej umowy, a zachowaniami zawodnika brak bowiem jakiegokolwiek związku, który powinien być regulowany w drodze umowy cywilnoprawnej. Przepisy dyscyplinarne nie stanowią bowiem konsensusu pomiędzy stronami, co jest charakterystyczne dla stosunków zobowiązaniowych.
Czy umowa służy zatem zawodnikom, będącymi członkami kadry narodowej, stanowiącymi podstawę sportowego działania Związku, czy też raczej utrudnia budowanie relacji z potencjalnymi sponsorami, (nie) chętnymi do inwestowania w ten sport. O ile kwestia konieczności regulacji tych spraw w drodze umowy i gwarancja realizacji celów sportowych określonych planem jest kwestią nadrzędną, to jednak uwiązanie głównych finansujących to przedsięwzięcie, którym nie jest ani Związek, ani budżet, może przynieść efekt odwrotny od zamierzonego.
Z życzeniami wielu sukcesów sportowych i organizacyjnych w roku 2018.
radca prawny Łukasz Walter

Mam pytanie – PZJ twierdzi ze umowa ta zabezpiecza wydawanie ICH pieniedzy (wywiad z p. Kuchejda w ktorym stwoerdza ze sa to pieniadze zwiazkowe). Jak ma sie taka umowa do faktu, ze sa to pieniadze Ministerstwa a nie pzj? Czy PzJ ma prawo konstuowac takie umowy zadajac kar umownych w zwiazku z wydawaniem nie swoich pieniedzy, z ktorych wydatkowania zreszta powinien sie rozliczyc i zwrocic Ministerstwu e razie niewykorzystania? Po drugie jak ma sie takie dzialanie dobstatutu PZJ w ktorym jest reprezentowanie interesow zawodnikow, a umowa ta tego nie robi? Pozdrawiam
PZJ w zakresie tego stosunku nie dysponuje w ogóle pieniędzmi związkowymi, a publicznymi. PZJ „wytwarza” zatem stosunek cywilnoprawny tam gdzie go de facto nie ma. PZJ w zakresie dysponowania dotacjami realizuje zadania publiczne wynikające z ustawy o sporcie, a nie nawiązuje relacji „biznesowe” z zawodnikami:) Dlatego w mojej ocenie umowa w żaden sposób nie stanowi zagrożenia dla zawodników. W przypadku sporu postanowienia dotyczące kar umownych będą uważane za nieważne. Pozdrawiam